Tetris (21.01.2012, U Bazyla, Poznań)

Avatar of %sMaciej Blatkiewicz26 stycznia 2012

Protesty przeciwko ACTA dobitnie udowadniają, że manifestacje w realnym świecie cieszą się o wiele mniejszą popularnością niż te w Internecie. Szkoda, że podobna zasada tyczy się wydarzeń kulturalnych – frekwencja na poznańskim koncercie Tetrisa była mniej więcej trzykrotnie niższa niż wynikało to z facebookowych deklaracji.

Trochę ponad setka osób. Stanowczo za mało. Zwłaszcza że Tet przekonał do siebie tych, co przyszli. Mnie, krytyka jego poprzedniej płyty, również. „Lot 2011″ na żywo brzmi naprawdę konkretnie, o wiele lepiej niż z kompaktu. Trudno było nie słyszeć różnicy między bitami z debiutu w szeregach Aptaun Records a podkładami z wcześniejszych wydawnictw.

Cieszę się, że Adam nie ograniczył się wyłącznie do wiernego odtwarzania swoich utworów – to byłoby przecież nudne. Tym bardziej, że Tetris od lat należy do ścisłej czołówki polskiego freestyle’u. U Bazyla tylko to potwierdził, chociażby brawurowo wykonując na wolno, wraz z Pogzem, „W imię nas” po ówczesnym zebraniu paru imion wprost z publiki, która, nawiasem mówiąc, szalała za każdym razem, gdy Tet nawiązywał do najbardziej rozgrzewającego obecnie problemu społecznego (hałas przy „j***ć ACTA i j***ć SOPA” niesamowity). Freestyle’u w Poznaniu była cała masa.

I bardzo dobrze, bo nic innego jak tylko freestyle może zrobić z każdego kolejnego koncertu w trasie wydarzenie unikatowe. Patent z przykucnięciem i wyskokiem przy „Ile mogę” był konkretny (choć słyszałem, że o wiele lepiej wykorzystał go Pezet na Hip Hop Kempie), ale można go powtórzyć zawsze. Takiej ilości freestyle’u podrobić się nie da. Chyba, że ktoś się nie szanuje.

Tetris jak najbardziej się szanuje. Bisy jednak olał, co było dość smutnym obrazkiem. Wprawdzie ludzi było mało, ale energii ze strony publiczności nie brakowało. Usprawiedliwić może się tylko tym, że przez bitą godzinę dawał z siebie wszystko, ani przez chwilę nie nudził i nie żenował tanim moralizatorstwem. Wystrzegł się więc tego, czego dopuszcza się prawie każdy raper w tym kraju. Za to, za wylanie hektolitrów potu na scenie i za dołożenie czegoś od siebie – pełen szacun.

fot. Artur Chasikowski

A może jeszcze jeden?

  • Medium (15.01.2012, Fabrika, Poznań) Trochę bałem się, że z legalnego debiutu Mediuma nic nie wyniknie. Ot, Asfalt puści koło tysiąca egzemplarzy świetnej „Teorii Równoległych Wszechświatów” do Empików, pokpi sprawę...
  • Tetris – „Lot 2011″ Jeszcze dwa miesiące temu nazwałbym Tetrisa, obok Łony, najlepszym polskim raperem. Dziś, parę tygodni po premierze „Lotu 2011″, mogę śmiało stwierdzić, że król jest tylko...
  • Łona i Webber (29.10.2011, W Starym Kinie, Poznań) Czy możliwe jest, na koncercie hip-hopowym, większe stężenie osób w zbyt dużych okularach niż ziomów w za szerokich spodniach? Tak, jeśli grają Łona z Webberem....

Komentarze

  1. mfn skomentował o 26 stycznia 2012

    szkoda, że tak mało osób, ale koncert moim zdaniem wypadł bardzo pozytywnie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Utwór dnia

The Asteroids Galaxy Tour - Major

Użytkownicy

Konkurs

Reklama